• Strona główna
  • Lista artykułów
  • Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością – czy to się opłaca?
  • Artykuły

    Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością – czy to się opłaca?

    Indywidualna działalność gospodarcza czy spółka z ograniczoną odpowiedzialnością? Przed takim dylematem stają nie tylko rozpoczynający działalności, ale także firmy z długoletnim stażem. Czy prowadzenie firmy w formie spółki z o.o. się opłaca?

    Decyzja o tym, w jakiej formie prowadzić firmę wymaga chwili zastanowienia. Każda opcja ma swoje plusy i minusy.

     

    Wspólnik nie odpowiada za długi spółki

    Najważniejszym powodem, dla którego zakłada się spółki kapitałowe (przede wszystkim te z ograniczoną odpowiedzialnością) jest właśnie ograniczenie ryzyka. Osoba fizyczna prowadząca indywidualnie działalność gospodarczą odpowiada całym swoim majątkiem za długi związane z tą działalnością. Jeśli więc interes nie wypali, albo wyrządzimy komuś szkodę, a nie jesteśmy ubezpieczeni - możemy stracić nie tylko pieniądze włożone w firmę, ale także cały swój dotychczasowy dorobek. Wierzyciele na poczet długów firmy mogą zająć nasz dom, prywatny samochód, czy np. część emerytury lub renty. Pod tym względem, spółka z o.o. daje dużo większe poczucie bezpieczeństwa. Jako wspólnicy nie odpowiadamy za jej zobowiązania. W najgorszym wypadku stracimy więc tylko zainwestowany kapitał. Egzekucja długów spółki z o.o. może być bowiem prowadzona w zasadzie tylko z jej majątku. Nasz dobytek jest względnie bezpieczny. Względnie, albowiem założenie spółki z o.o. nie oznacza zupełnej beztroski. Na długi spółki uważać muszą członkowie jej zarządu. W przypadku niewielkich rodzinnych przedsięwzięć często my jako jedyny wspólnik będziemy pełnić tę funkcję. Co do zasady, członek zarządu także nie odpowiada za długi spółki z o.o. Jest jednak jeden istotny wyjątek. Jeśli firma popadła w tarapaty (nie płaci długów lub zobowiązania przekroczyły wartość jej majątku) – bezwzględnym obowiązkiem zarządu jest złożenie wniosku o upadłość. Jeśli tego nie zrobi, to do niego będą mogli zwrócić się wierzyciele spółki, ZUS i urząd skarbowy.

     

    Prestiż i renoma

    Spółki rejestrowane w Krajowym Rejestrze Sądowym co do zasady budzą większe zaufanie. Każda spółka z o.o. musi zadeklarować swój kapitał zakładowy (min. 5 tys. zł). Wielkość kapitału, ujawniana w rejestrze, jest dla niektórych wyznacznikiem pozycji i wiarygodności spółki. Jeśli kapitał spółki wynosi np. 50.000 zł, to wierzyciel ma teoretyczną gwarancję, że majątek o tej wartości jest do jego dyspozycji w razie, gdyby trzeba było ściągać długi przy pomocy komornika. Często oczywiście jest to fikcja, ale wówczas otwiera się droga do ściągania długów od członków zarządu (jeśli zadłużyli spółkę i nie zgłosili wniosku o jej upadłość).

     

    Co stoi na przeszkodzie?

    Dwie zasadnicze okoliczności należy natomiast zapisać po stronie „przeciw” zakładania spółki. Pierwsza to wyższe koszty założenia i prowadzenia, oraz więcej formalności. Druga - podatki.

    Zakładając spółkę z o.o. musimy udać się do notariusza. W zależności od wielkości zadeklarowanego kapitału, notariusz pobierze od kilkuset od kilku tysięcy złotych za sporządzenie aktu (przy kapitale 50.000 zł będzie to ok. 1.300 zł). Czasami warto wcześniej zasięgnąć porady prawnika, który podpowie, jaki wariant jest najlepszy. Do tego dochodzą koszty zgłoszenia do Krajowego Rejestru Sądowego oraz ogłoszenia o powstaniu spółki w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Na dzień dobry – 1.500 zł. Każda zmiana w składzie zarządu, umowie (akcie założycielskim) itp. także wymaga zgłoszenia do KRS i ogłoszenia w MSiG-u (po 400 zł za KRS i 250 zł za MSiG). Co więcej, co roku spółka winna sporządzić bilans (sprawozdanie finansowe), złożyć do w sądzie i ogłosić w MSiG-u o tym fakcie. Oznacza to także obowiązek prowadzenia pełnej rachunkowości, co z reguły wymaga zatrudnienia księgowego lub wynajęcia biura rachunkowego.

    Dla wielu początkujących prezesów jednoosobowych spółek z ograniczoną odpowiedzialnością niemiłym zaskoczeniem jest też to, że nie mogą swobodnie dysponować majątkiem (pieniędzmi) spółki, tak jak robili to w poprzedniej firmie (prowadzonej w formie jednoosobowej działalności gospodarczej). Wszystkie wydatki spółki muszą być bowiem księgowane i znajdować pokrycie w dokumentach (fakturach). Spółka nie może finansować prywatnych wydatków właściciela. Prezes, który z konta spółki zapłaci za wczasy dla rodziny, w zasadzie dopuści się  przestępstwa. Majątek spółki jest bowiem odrębnym majątkiem od jej wspólnika (a tym bardziej – prezesa) i nie mogą oni dowolnie nim dysponować. Chodzi w tym wszystkim o bezpieczeństwo wierzycieli.

     

    Podatki i ZUS

    Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością jest podatnikiem podatku CIT (19 %). Udział w zyskach osób prawnych jest z kolei po stronie osób fizycznych (wspólników) opodatkowany podatkiem PIT (także stawka 19 %). W praktyce oznacza to, że to co wypracuje spółka podlega podwójnemu opodatkowaniu (najpierw jako jej zysk, a potem jako dywidenda wypłacana wspólnikom). Są oczywiście różne sposoby obchodzenia tej przykrej zasady, ale trzeba się tu liczyć z czujnością urzędu skarbowego. I tak, na przykład, wspólnik jednoosobowej spółki z o.o. i zarazem jej członek zarządu (prezes) nie może być jej pracownikiem. Odpada więc przekazywanie pieniędzy przed ich opodatkowaniem przez spółkę w formie wynagrodzenia ze stosunku pracy.

     Wspólnik jednoosobowej spółki z o.o. z punktu widzenia systemu ubezpieczeń społecznych jest natomiast traktowany tak, jak osoba prowadząca pozarolniczą działalność gospodarczą (podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu społecznemu).

     

    O tym, jak założyć spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością – wkrótce w osobnym artykule.

    Opracowanie według stanu prawnego na 25.04.2010 r.



    Artykuł opracowany przez
    Kwantum Kancelaria Radców Prawnych