• Strona główna
  • Lista artykułów
  • Czym ryzykujesz zatrudniając na czarno
  • Artykuły

    Czym ryzykujesz zatrudniając na czarno

    Nie ma jednej odpowiedzi na tak postawione pytanie. Wszystko zależy od tego, czy jesteś przedsiębiorcą czy też osobą zlecającą incydentalnie drobne prace np. we własnym domu oraz od tego, czy twój zleceniobiorca jest przedsiębiorcą czy też nie. Rozważmy więc po kolei wszystkie warianty.

    Przedsiębiorca zatrudnia przedsiębiorcę

    Jeśli prowadzisz firmę i zlecasz różne prace podwykonawcom, ich status może być różny. Nie ma problemu, jeśli podwykonawcy prowadzą zarejestrowaną działalność gospodarczą. Wówczas sytuacja jest jednoznaczna, a rozliczenie się z fiskusem i z ZUS-em z zarobionych u ciebie pieniędzy to ich problem. Nie musi cię interesować, czy twoi wykonawcy płacą podatki czy też nie. Nie masz obowiązku żądania rachunku czy faktury. Jedynym ograniczeniem jest to,  że jako przedsiębiorca nie możesz płacić innemu przedsiębiorcy gotówką więcej niż równowartość 15.000 euro. Powyżej tej kwoty należy się rozliczać za pomocą rachunku bankowego. Płatności nieprzekraczające tej kwoty można przekazywać z ręki do ręki. Jako nabywca usług – przedsiębiorca będący osobą fizyczną, nie jesteś rozliczany z tego, że nie wrzuciłeś ich w koszty swojej firmy. Jedyna strata jest taka, że nie pomniejszą twojego dochodu do opodatkowania (ale to z zasady kalkuluje się przy zatrudnianiu „na czarno”). Trochę trudniej mają spółki z o.o., gdyż te nie mogą dowolnie wypłacać pieniędzy bez dowodów księgowych. W spółkach księgi muszą się zgadzać i co do zasady każda wypłata musi mieć pokrycie w dowodzie księgowym (faktura, rachunek). Tu zapłata za prace wykonane „na czarno” w zasadzie nie wchodzi w grę, chyba że zafałszujesz dowody księgowe, a to już jest przestępstwem.

    To, czy jesteś zwolniony z odpowiedzialności za odprowadzenie podatków w zasadzie nie zależy od tego, czy twój podwykonawca ma zarejestrowaną działalność gospodarczą. Rejestracja działalności stwarza jedynie domniemanie, że masz do czynienia z przedsiębiorcą. Ale realnie o tym, czy ktoś jest przedsiębiorcą czy nie – decyduje to, na jakich zasadach rzeczywiście występuje w obrocie, a nie – czy się zarejestrował. Działalność gospodarcza to zarobkowa działalność m.in. wytwórcza, budowlana, handlowa, usługowa – wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły. Jeśli zatem ktoś skompletował własne narzędzia, wykonuje usługi na rzecz różnych podmiotów, jest to jego podstawowe źródło dochodu – staje się przedsiębiorcą, nawet mimo braku rejestracji. Jeśli więc twój podwykonawca jest samodzielny, tj. przywozi własne narzędzia, sam sobie organizuje pracę, a co najważniejsze – zlecenia podobne do twojego wykonuje także stale na rzecz innych podmiotów – jest przedsiębiorcą, nawet jeśli się nie zarejestrował. W razie ew. kontroli z urzędu skarbowego lub ZUS-u będziesz mógł się bronić właśnie w ten sposób. Jeśli przekonasz urząd, że twój zleceniobiorca działał jako przedsiębiorca (choćby niezarejestrowany) – wszystkie problemy spadną na niego.  

     

    Przedsiębiorca zatrudnia nie-przedsiębiorcę

    Problem pojawi się wówczas, gdy ty jesteś przedsiębiorcą, zaś zatrudniony przez ciebie „na czarno” takiego statusu nie ma. Jak wyżej wspomniano, wszystko zależy od okoliczności. Jeśli więc wykonujący dla ciebie pracę robi to w sposób stały (np. przez kilka miesięcy z rzędu, na różnych twoich budowach), nie świadczy tego typu usług dla innych podmiotów, jest niesamodzielny (np. ty dostarczasz narzędzia, materiały, bierzesz za wszystko odpowiedzialność, organizujesz pracę, wskazujesz mu, co ma robić i ustalasz sztywne godziny pracy) – to w razie kontroli będzie mógł wykazywać, że prace na twoją rzecz wykonywał nie jako przedsiębiorca, ale zleceniobiorca nieprowadzący działalności gospodarczej (wykonujący zlecenie) lub co gorzej – pracownik (patrz niżej). Wówczas stajesz się płatnikiem zaliczek na podatek dochodowy od wypłaconych na jego rzecz kwot. Od wypłaconego wynagrodzenia musisz także odprowadzić składki do ZUS. Musisz więc dokonać zgłoszenia w ZUS-sie i odprowadzać na bieżąco zaliczki PIT i składki. Za nieodprowadzone zaliczki i składki odpowiadasz co do zasady przez 5 lat, razem z odsetkami za zwłokę, tak jak za własne zobowiązania podatkowe. Nieodprowadzanie zaliczek jest także wykroczeniem skarbowym, więc urząd może wymierzyć ci grzywnę.

    Jaka jest szansa, że urząd skarbowy dowie się o procederze zatrudniania na czarno? Ktoś życzliwy może złożyć donos. Często jest to sam niedawny zleceniobiorca, który mści się w ten sposób za nieprzedłużenie współpracy lub nieporozumienia co do wzajemnych rozliczeń. Donos może złożyć też jakiś „życzliwy” sąsiad, konkurencja, a nawet były małżonek.

     

    Masz pracownika, choć jeszcze o tym nie wiesz?

    To kolejny problem w układzie: przedsiębiorca zleca wykonanie prac nie-przedsiębiorcy. Ocenie, kiedy umowa jest umową o pracę poświęcimy osobny artykuł. Ujmując rzecz krótko: to że zatrudniasz kogoś „na czarno” czy nawet na „umowę zlecenie” wcale nie oznacza, że urząd skarbowy lub ZUS nie uzna ciebie za pracodawcę. W praktyce do takiego uznania dochodzi z inspiracji samego zatrudnionego, który wytacza powództwo przed sądem pracy. Robi to najczęściej już po wykonaniu zlecenia, jako element prowadzonej z tobą wojny. Jeśli wykaże (przed sądem), że świadczył dla ciebie pracę nie będąc przedsiębiorcą, a ponadto podlegał twojemu kierownictwu, organizowałeś mu dzień pracy, dostarczałeś narzędzi – sąd może uznać, że zatrudniałeś pracownika, a nie zleceniobiorcę. Wówczas czeka cię szereg wydatków: np. odszkodowanie za niezgodne z prawem rozwiązanie umowy o pracę, ekwiwalent za niewykorzystany urlop wypoczynkowy, zaległe składki na ubezpieczenie chorobowe, wynagrodzenie za nadgodziny. W takim przypadku inspekcja pracy może cię też ukarać mandatem.

     

    Nie-przedsiębiorca „może” zatrudniać na czarno

    Jeśli nie jesteś przedsiębiorcą, albo jesteś ale zlecasz wykonanie prac prywatnie, w zakresie niezwiązanym z prowadzoną działalnością (np. w związku z remontem domu), co do zasady nie musisz się przejmować podatkami. Niezależnie od tego, czy zlecenie przyjął przedsiębiorca czy nie-przedsiębiorca, to on musi się rozliczyć z fiskusem i ZUS-em z zarobionych u Ciebie pieniędzy. Nie-przedsiębiorca musiałby rozliczać podatki i składki ZUS tylko za własnego pracownika, co jest sytuacją niezwykle rzadką.

    Opracowanie według stanu prawnego na 03.10.2010 r.



    Artykuł opracowany przez
    Kwantum Kancelaria Radców Prawnych






    Biura rachunkowe


    Warsztaty samochodowe